Lato w teatrze
Teatr Bagatela
edycja 2013

 

Idea projektu

Lato w teatrze w Bagateli

Prowadzący warsztaty

Patroni medialni i sponsorzy

Strona główna

 

Blog:

18 lipca

Szaleństwo cierpliwości

Z Małgorzatą Haduch, choreografka spektaklu "Efekt motyla" rozmawia Andrzej Chachlowski

Jak szybko można wykształcić tancerza?

Jeżeli mówimy o tancerzach-profesjonalistach to myślę, że zajęłoby to 4 do 5 lat. Tyle czasu trwa edukacja w szkole teatralnej czy choreograficznej,  przez którą zawsze warto przejść. Znam jednak również tancerzy i artystów, którzy stali się profesjonalistami bez jakiejkolwiek edukacji i szkoły. Ale ich poszukiwania i proces dochodzenia do poziomu profesjonalisty nie da się zamknąć w jakichś sztywnych ramach czasowych. Bo kiedy kończy się prawdziwa nauka w tym zawodzie? Przecież otrzymanie dyplomu w szkole nie jest na pewno momentem końca zbierania doświadczeń. Każdemu tancerzowi potrzeba innego okresu czasu do zdobycia poczucia, że jest dojrzałym artystą.

Dlaczego nie lubi Pani mediów na zajęciach?

Ja nie lubię nikogo, kto nie szanuje naszej i waszej pracy. Pytasz pewnie o sytuację, która się wydarzyła podczas prób i była efektem braku szacunku dla kogoś, kto akurat twórczo pracuje. Nie lubię arogancji i pewnej bezczelności ze strony mediów, przyzwolenia, że im wszystko wolno, że "ja-media-bóg promocji" , że ja-media ja-telewizja mogę zrobić co chcę. Zawsze sprawia mi dyskomfort, jeśli ktokolwiek uważa się za lepszego niż inni i demonstruje to poprzez brak szacunku dla skupienia pozostałych, tych w jego mniemaniu gorszych. U nas na próby telewizja wpadła dość arogancko a my nie byliśmy na to przygotowani. Poruszasz ciekawy temat. Obserwuję, że przyzwyczailiśmy się do patrzenia na rzeczywistość i przyzwyczajamy się do rzeczywistości oglądanej i rejestrowanej poprzez najbardziej rozpowszechnione medium współczesności: telefony komórkowe. Robimy zdjęcia wszystkim i w każdej chwili. Jak już je zrobimy to zaraz wrzucamy na Facebooka. To już jest nowa forma odczuwania w sztuce. Media w tym momencie nie są już niczym ograniczone poza dostępem do internetu. Każdy jest swoją własną telewizją, każdy może być równocześnie twórca i reporterem. Więc idąc innym tropem twojego pytania zastanowiłabym się teraz nad sensem i rolą starych mediów w nowej rzeczywistości.

Czemu cisza podczas prób jest taka ważna?

Zależy jaka cisza! Jeśli ja mówię "cisza" to mam na myśli pewną dyscyplinę. Pracujemy wszyscy razem na jednej scenie, która ma kiepską akustykę. Przy tak dużej ilości osób, które uczestniczą w warsztatach tworzy się dodatkowy i niepotrzebny nikomu szum. A cisza pomaga w koncentracji. Koncentracja wspiera jakość tego, co tworzymy. Stąd bierze się pytanie o ciszę, albo moja prośba o ciszę. To jest konieczne skupienie, skierowanie naszej energii w jedno miejsce.

Studiowała pani taniec i choreografię w Holandii. Czy także pracowała Pani z holenderską młodzieżą?

Z holenderską nie, ale pracowałam z młodzieżą peruwiańską i brazylijską, ponieważ mieszkałam w tych krajach.

Czy są jakieś różnice pomiędzy młodzieżą polską a peruwiańską i brazylijską? Mamy inną wrażliwość, koncentrację, odmienne naturalne predyspozycje do tańca i ruchu?

Nie, myślę, że nie. Młodzież zawsze rządzi się swoimi własnymi prawami w każdym kraju i w każdej kulturze. Szaleństwo młodości i szaleństwo cierpliwości, opór przed uświadomieniem sobie, co robimy i dlaczego wszędzie wyglądają tak samo. Hasła typu "A nie chce mi się" lub "A mi się nie podoba" słyszę od wszystkich ludzi w takim wieku niezależnie od kraju i kultury. Różnicę dostrzegłam może tylko w Peru, gdzie relacje międzyludzkie są bardzo stonowane, gdzie wszyscy są wobec siebie bardzo uprzejmi. Wtedy nawet jeśli młodzi ludzie chcą powiedzieć komuś nie, to powiedzą "tak". Nawet jeśli czegoś nie rozumieją to powiedzą, że oczywiście "rozumieją". Musiałam brać poprawkę w swojej pracy na tak pojętą "uprzejmość". Musiałam być równie uprzejma wobec nich.

Jestem otwarty na nowe doświadczenia

Rozmowa z Arturem Sędzielarzem, kompozytorem muzyki do spektaklu "Efekt Motyla".

Patrycja Mitera: Podobno śpiewać każdy może. Czy to jest prawda, że w teatrze każdy może nauczyć się śpiewać?

Artur Sędzielarz: Generalnie powiem, że tak, choć niektórzy nie mogą, bo po prostu nie mają słuchu muzycznego. Taka osoba nie może wtedy świadomie używać swego głosu jako instrumentu muzycznego. Może artykułować głosy, krzyki, ale nie może zaśpiewać melodii, bo tej umiejętności po prostu nie dał jej Pan Bóg.

A nie da się tego jakoś wypracować z biegiem czasu?

Jeżeli ktoś nie ma słuchu melodycznego, wysokościowego, to nie da się tego niestety wypracować. Oczywiście często się zdarza że ktoś mówi że nie ma słuchu i nie potrafi śpiewać a tak naprawdę to kwestia tego że nie spotkał dobrego nauczyciela od muzyki. Na początku tych warsztatów ponad połowa grupy wzbraniała się przed śpiewaniem. Teraz w piosence finałowej cała grupa prezentuje się jak zawodowy zespół, który swoją energią i śpiewaniem powala publiczność. Tu nasuwa się smutny wniosek. Jesteśmy pokoleniem, które doznało i doświadcza efektu zabicia muzyki wyzwalanej z nas. Nie mamy już potrzeby zaśpiewania melodii, wyrażenia swojej ekspresji w sposób muzyczny, gdyż dostajemy to, z głośników, słuchawek czy odtwarzaczy MP3.

Czego Pan słucha na co dzień?

Słucham jazzu, słucham też oczywiście muzyki poważnej. Bardzo mocno siedzę w muzyce chóralnej, gdyż jest to moje życie zawodowe i pasjonuję się chórami. Staram się słuchać po prostu dobrych zespołów, oczywiście muzyka pop nie jest mi całkiem nieznana. Lubię pojechać na koncert Stinga i doznać emocji, które wyzwala jego muzyka.

A co Pan komponuje poza teatrem?

Głównie piszę na chóry bo to mój główny nurt życia zawodowego. Zajmuję się również aranżacją a także piszę muzykę mniej poważna dla kabaretu muzycznego.

A teraz szczerze, jak się Panu z nami pracowało?

Ja jestem osobą bardzo otwartą na nowe doświadczenia i wyzwania i jestem bardzo zadowolony z tej współpracy. Nie mogę powiedzieć, że była bezbolesna, bo kosztowała mnie dużo energii. To była bardzo wysoka poprzeczka do przeskoczenia, ale efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania.


^ do góry