Lato w teatrze
Teatr Bagatela
edycja 2012

Idea projektu

Lato w teatrze w Bagateli

Uczestnicy

Prowadzący warsztaty

Media

Didaskalia

Strona główna

 
Blog
 
16 lipca, poniedziałek

17 lipca, wtorek

18 lipca, środa

19 lipca, czwartek

20 lipca, piątek

21 lipca, sobota

23 lipca, poniedziałek

24 lipca, wtorek

25 lipca, środa

27 lipca, piątek

28 lipca, sobota

Na Facebooku:
 

Zdjęcia: Praca w grupach

Zdjęcia: Promocja spektaklu na ulicach Krakowa

Zdjęcia: Przygotowania i... premiera!

Profil wydarzenia FB - komentarze uczestników i prowadzących

16 lipca, poniedziałek

Relacje uczestników z grupy dziennikarsko-promocyjnej

Zwariowane warsztaty

Arek Gierasiński

Dzisiaj wyszedłem do Siemachy o godzinie 8.20. Nie zjadłem śniadania, bo nie chciałem się spóźnić. Od razu po przyjściu poszedłem do „Matrixa”, czyli sali komputerowej. „Jeszcze pięć minut i wychodzimy na Długą.” – usłyszałem głos Pani Agaty, więc szybko opuściłem salę i poszliśmy na przystanek. Tramwaj nr 15 miał przyjechać za chwilę. Zauważyliśmy go, lecz to była 17, a za nią jechała nasza upragniona 15. Modliłem się, żeby były miejsca siedzące, bo z Nowej Huty do Siemachy na Długiej czekała nas długa droga. Na szczęście były wolne miejsca. Gdy minęło około trzydzieści minut, dojechaliśmy na Długą, a zostało nam jeszcze przejść piechotą pięć minut. Gdy weszliśmy do ośrodka, ku mojemu zdziwieniu, nie było nikogo, kto miał brać udział w naszym przedsięwzięciu. Czekając na pozostałych uczestników zajęć, grałem z kolegą w ping-ponga. Gdy już wszyscy przyszli, ruszyliśmy do teatru. W teatrze poszło już szybciej. Prowadzący warsztaty przedstawili się i powiedzieli, co dzisiaj będziemy robić, następnie poprosili nas o przejście do sali obok.

Sala wyglądała dosyć ładnie i przestrzennie, poproszono byśmy usiedli na podłodze. Na środek wyszedł Maciej Zakliczyński, który jest choreografem i zaczęła się rozgrzewka. Maciej próbował nas nauczyć kroków i synchronizacji ruchów. Szło nam bardzo opornie, to zadanie tylko pozoru wyglądało na dość łatwe. Z upływem czasu wszyscy złapali kroki i Maciej był z nas zadowolony. Następnie z Agnieszka Korytkowska-Mazur, reżyserką naszej sztuki dobraliśmy się w grupy cztero- lub pięcioosobowe i ćwiczyli wyobraźnię. Ja byłem w grupie z Patrykiem, Robertem i Konradem. Potem z Pawłem Skorupką, znakomitym kompozytorem słuchaliśmy fragmentów muzyki z filmów. Zgadywaliśmy, kto jest kompozytorem poszczególnych kawałków oraz z jakich filmów pochodzą wybrane fragmenty. Szukaliśmy również rytmów w piosenkach, co okazało się bardzo trudne. Po tych wszystkich ćwiczeniach musieliśmy zdecydować, do której grupy chcemy należeć. Ja wybrałem grupę dziennikarsko-promocyjną i dlatego piszę ten reportaż.

 

Pierwsze kroki w teatrze

Tośka Oleszek

Dziś rozpoczęły się przygotowania do spektaklu. Oczywiście nie obyło się bez zajęć integracyjnych, które zajęły nam około trzech, czterech godzin. W efekcie na pracę i zapoznanie z tym, co powinniśmy robić, zostało około półtorej godziny. Jednak nie ma czego żałować. Zaczęło się od krótkiego opisania każdej grupy i jej działalności na rzecz całego przedsięwzięcia. Wszyscy opowiadali tak ciekawie, że sama w pewnym momencie nie wiedziałam, czy na pewno chcę iść właśnie do grupy dziennikarsko-promocyjnej. Później mieliśmy, można powiedzieć, zajęcia taneczne. Rozluźnialiśmy mięśnie, uczyliśmy się „najłatwiejszych” kroków tanecznych. Na początku nie szło najlepiej, ale potem się zgraliśmy i szło już z górki. Pracowaliśmy też trochę z wyobraźnią. Ciekawe doświadczenie. Cztery zdania i historyjka do odegrania. Dało to przeróżne, zabawne efekty. Wszystko to by poruszyć naszą wyobraźnię i pokazać, że nie wszystko w teatrze jest dosłowne. Około 15.00 mieliśmy przerwę i nasza grupa oraz grupa muzyczna przeniosły się z dalszymi działaniami do Siemachy przy ulicy Długiej. Marta mówiła, na czym polega nasz praca i cały nasz wkład w realizację spektaklu. Wszyscy mamy więcej roboty, niż mogło się wydawać. Ale jakoś damy rade. Musimy.

 

Jak to jest pracować w teatrze,
czyli warsztaty teatralne w Krakowie

Agnieszka Szczurek

Dziś ja i grupa około trzydziestu osób wybraliśmy się wychowawcami Siemachy na ul. Sarego, gdzie miały odbywać się warsztaty teatralne. Chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o teatrze, aktorstwie, spotkać ludzi, którzy na co dzień zajmują się dziennikarstwem, reżyserią i scenografią. Byłam pewna i cieszyłam się, że podczas tych warsztatów nauczę się czegoś nowego, zobaczę, jak wygląda dzień pracy w teatrze.

Najpierw poznaliśmy prowadzących zajęcia: Marta - która zajmuje się promocją teatru, Piotr - człowiek obeznany z fotografią, Ula - absolwentka wydziału malarstwa ASP, zajmującą się scenografia i kostiumem, Paweł - kompozytor, Maciek - choreograf oraz Agnieszka - reżyserka. Kolejnym punktem dzisiejszych warsztatów było zapoznanie się ze sobą. Aby dobrze się dogadywać i zrobić coś świetnego, trzeba się poznać. A więc zaczęliśmy się integrować. Dostaliśmy karteczki, na których napisaliśmy swoje imiona, i które przypięliśmy na podkoszulkach z napisem „Lato w teatrze”, które otrzymaliśmy od organizatora. Następnie mieliśmy zajęcia fizyczne, mające na celu poprawienie naszej koordynacji ruchowej, a także pozbycie się napięcia związanego ze stresem pierwszych zajęć. Niektórym trudno przyszło pokonać barierę i poskakać, potańczyć bez obawy, że ktoś zerknie na drugą osobę i zacznie się śmiać, że robi dziwne ruchy i miny. Jednak ważna jest dobra zabawa, każdy się pośmiał, poćwiczył, rozruszał mięśnie. Atmosfera była miła i wesoła, każdy był ciekawy, co będzie później. A później słuchaliśmy wybranych utworów muzycznych i wyznaczaliśmy rytm utworu. Odgrywaliśmy scenki, posługując się czterema zdaniami, które sami przypadkiem wymyśliliśmy, nie mając świadomości do czego później posłużą. Każda scenka była inna, jedna zwykła, inna śmieszna. W tych scenkach musieliśmy użyć czterech zdań: „Moja głowa”, „Spać mi się chce”, „Czy muszę wstawać?” i „Jeszcze 10 minut”. I jak tu wymyślić interesującą, mającą sens scenkę? Okazało się to jednak w miarę łatwe. Później wymyślaliśmy pytania (abstrakcyjne lub realne) i odpowiadaliśmy na nie przy użyciu wybranego wcześniej przedmiotu. Niektóre odpowiedzi były dosyć absurdalne i wywoływały śmiech. W końcu zdecydowaliśmy w jakich grupach chcemy pracować przez najbliższe dwa tygodnie.

Grupy dziennikarsko-promocyjna i muzyczno-wokalna poszły na ul. Długą, aby tam kontynuować swoje warsztaty, a grupy plastyczno-scenograficzna i aktorska zostały na Sarego i zaczęły przygotowania. Myślę, że większość osób była zadowolona, nawet jeżeli wyobrażała sobie zajęcia trochę inaczej. Było całkiem dobrze, trochę na poważnie i trochę żartobliwie. Może niektóre rzeczy początkowo wydawały się mało potrzebne, jak na przykład zajęcia ruchowe, to jednak dzięki nim poczuliśmy się lepiej, nabraliśmy pewności siebie. Według mnie takie rzeczy są ważne. Sprawiają, że człowiek ma lepszy humor i czuje, że z tymi ludzi może powygłupiać się, ale też porozmawiać i zrealizować najbardziej szalone pomysły. Myślę, że taki dzień luzu jest potrzebny, aby mieć energię na kolejne dni pracy. Po skończonych warsztatach rozeszliśmy się zadowoleni do domów.

 

Sto procent normy

Angelika Gwiazda

To właśnie dziś doszło do współpracy Teatru Bagatela z młodzieżą ze Stowarzyszenia Siemacha. Swoją przygodę rozpoczęliśmy od spotkania na ul. Długiej 48, gdzie mieści się główna siedziba Siemachy. Potem przeszliśmy na ul. Starego 7, gdzie wszystko powoli zaczęło nabierać życia. Na początku, jak to zazwyczaj bywa, było zamieszanie. Uczestnicy warsztatów mieli dylemat
z wybraniem grupy, w której chcą pracować: dziennikarsko-promocyjnej, scenograficzno- kostiumowej, muzycznej, czy aktorskiej. Prowadzący poszczególne grupy, aby ułatwić nam ten trudny wybór, przygotowali demo swoich warsztatów. Maciek - choreograf sprawił, że każdy z nas mógł się poczuć jak motyl poprzez ćwiczenia relaksacyjne. Mieliśmy również okazję sprawdzić czy nasza koordynacja ruchowa jest w dobrym stanie i czy możemy w ciągu paru minut zapamiętać układ taneczny. Choreograf swoim poczuciem humoru umiał wprawić wszystkich w dobry nastrój. Gdy skończył już pokazywać swoje popisowe numery, na scenę wkroczył muzyk, czyli Paweł. Poruszył i zaraził nas muzyką, której dotąd większość z nas nie słyszała. Ewidentnie niektóre kawałki klasyki czy rock’n’roll’a przyprawiały mnie o dreszcze. Niezwykłym przeżyciem było również to, że mogliśmy zaczerpnąć trochę wiedzy o artystach, którzy tworzą tę niesamowitą muzykę. Ostatnim przystankiem, do którego przeszliśmy były warsztaty teatralne. Przy wsparciu Agnieszki poruszyliśmy naszą wyobraźnię. Jedno z zadań polegało na ułożeniu scenki, w której mogły wystąpić tylko poszczególne zdania: „Moja głowa”, „Spać mi się chcę”, „Czy muszę wstawać?” oraz „Jeszcze 10 minut”. To było trudne zadanie, lecz każda grupa świetnie sobie z tym poradziła. Po wspólnych grach i zabawach integracyjnych każdy musiał podjąć decyzję, która sekcja warsztatowa interesuje go najbardziej. Gdy już każdy wiedział, do jakiej grupy należy, zaczęliśmy ostro pracować. Grupa muzyczna i dziennikarsko-promocyjna przeszły do ośrodka na Długiej, a reszta pozostała na Sarego. Każda ekipa zapoznała się z głównymi zadaniami, które musi wykonać w przeciągu zaledwie dwóch tygodni. Przygotowanie całego spektaklu łącznie ze scenografią i oprawą muzyczną będzie bardzo trudne, lecz nie boimy się wyzwań i damy z siebie sto procent, a może nawet jeszcze więcej, aby wszystko wyszło znakomicie.

 


Z życia Andrzeja

Andrzej Chachlowski

 

Pierwszy dzień warsztatów „Lato w teatrze” wydawał mi się jednym z gorszych dni, ponieważ niewyspany i wkurzony musiałem iść na zajęcia. Po przyjściu do teatru sposób na rozbudzenie był jeden - Maciek Zakliczyński. Choreograf zrobił nam ćwiczenia, które dla większości z nas wydawały się zabawne, chyba nie było osoby, która przy nich się nie śmiała. Na wkurzenie po prostu podziałały same warsztaty, które były przyrządzone w świetnym stylu. Dzięki temu, że w zajęciach uczestniczą tylko podopieczni Siemachy, większość osób się zna i bez problemowo dogaduje. Kompozytor Paweł Skorupka przygotował dla nas muzyczne zadania, rozpoznawaliśmy gatunki, słuchając piosenek, których nigdy dotąd nie słuchaliśmy. Później dostaliśmy czas, na dokładne przemyślenie, czy chcemy należeć do grup, do których się zgłosiliśmy. Każdy na szczęście pozostał przy swoim wyborze i nie było więcej bałaganu z grupami. Tak upłynął nam pierwszy dzień warsztatów w Bagateli.

 

Letnie warsztaty Siemachy i Teatru Bagatela

Marlena Adamczyk

My, wychowankowie Stowarzyszenia Siemacha wraz z wychowawcami pojechaliśmy dziś do Teatru Bagatela. Poznaliśmy szóstkę świetnych pracowników teatru, którzy są też ciekawymi ludźmi,
i z którymi będziemy współpracować przez najbliższe dwa tygodnie. Na początku warsztatów zapoznaliśmy się z naszymi instruktorami oraz na rozgrzewkę, pod wodzą Macieja Zakliczyńskiego, nauczyliśmy się kilku tanecznych kroków. Po nauce tańca każdy z nas dostał podkoszulek i plakietkę z logo "Lato w teatrze". Wszyscy podekscytowani założyliśmy je na siebie. Każdy przez cały dzień nosił także karteczkę ze swoim imieniem, aby się lepiej poznać i zapamiętać swoje imiona. Myślę, że jutro nie będzie już takiej potrzeby. Agnieszka Korytkowska-Mazur, reżyserka poprowadziła świetną zabawę, w której z czterech zdań musieliśmy wymyślić krótką scenę z użyciem tylko tych słów. Potem rozpoczęła się praca w podzespołach. Dowiedzieliśmy się, nad czym będziemy pracować przez najbliższe dwa tygodnie. Okazuje się, że praca w teatrze do łatwych nie należy. Potrzeba dużo kreatywności, ambicji i odwagi. Ale my, na szczęście, to wszystko posiadamy.


Rządzimy!

Aleksandra Suder

Dziś pierwszy dzień warsztatów ,,Lato w teatrze”, podczas których stworzymy spektakl
pt. ,,Pokolenie f". Wymyślaliśmy więc scenki, a potem je prezentowaliśmy. Każda grupa dobrze się spisała, a dodatkowo wszyscy świetnie się bawili. Podzieliliśmy się na grupy: dziennikarsko-promocyjną, która zajmuje się reklamowaniem i promocją spektaklu oraz prowadzi bloga o projekcie, scenograficzną, przygotowującą stroje, w których wystąpią aktorzy oraz dekoracje, muzyczną, zajmującą się efektami specjalnymi oraz dźwiękiem i nagłośnieniem, a także aktorską, tworzącą warstwę tekstową oraz choreograficzną spektaklu. Wszystkie grupy mają dobry skład, najwięcej osób zgłosiło się do grupy aktorskiej. Według mnie współpraca będzie się super układać. Warsztaty zapowiadają się ciekawie. Pierwszy dzień wypadł dobrze, a grupa dziennikarsko-promocyjna rządzi!

 

Pierwsze podejście

Patryk Solecki

Dzisiejszego burzowego poranka rozpoczęły się warsztaty teatralne „Lato w Teatrze” organizowane przez Teatr Bagatela. Spotkaliśmy się na scenie na Sarego. Opiekunowie: Agnieszka Korytkowska-Mazur, Paweł Skorupka, Urszula Czernicka, Maciej Zakliczyński (terrorysta), Piotr Kubic i Marta Kuźmiak przedstawili się oraz opowiedzieli, czym każda grupa będzie się zajmować. I zaczęła się Somalia. Terrorysta próbował nauczyć nas podstaw tańca, bądź zamęczyć. Zresztą i jedno, i drugie mu się udało. Później bawiliśmy się muzyką z Pawłem Skorupką, odgadywaliśmy autorów prezentowanych kompozycji oraz szukaliśmy rytmów. Około godziny 15 poszliśmy do Siemachy na Długiej, gdzie zacząłem pracować nad dziełem, które właśnie czytacie. Tak skończył się dzień pierwszy.

 

Zdjęcia


^ do góry